Strona główna

Pracowity dzionek



Ale dziś się nabiegałam! W końcu zaczęłam szukać pracy skoro lokum już mam :) Dziś chodziłam po wszystkich sklepach jakie mi się nawinęły z ogłoszeniami i roznosiłam CV. Rozdałam aż 9 i dodatkowo jeden list motywacyjny. Z jednego od razu zrezygnowałam, bo okazało się, ze to praca na pół etatu. Najważniejsze, że od września będę mieć pracę w administracji, bo wskocze na miejsce kobiety od której wynajmuję mieszkanko :) Już mi załatwia i ona będzie mnie szkolić :)

Poza tym wszystko się nadal układa. Jedyne czego mi tu brakuje to telewizor... no i odkurzacz, ale już jutro będę miała ;) Skoro przeżyłam prawie tydzień bez niego to i ten jeden dzień wytrzymam jakoś :P

Trochę mi się tu nudzi... Wieczorami Michaś po pracy przyjeżdża i gramy sobie w eurobiznes, bo coś robić trzeba :P Ale najgorsze są samotne noce póki co. Znaczy Michaś czasem nocuje u mnie, ale czasem musi być w domku...

A co właśnie słyszę od sąsiadów z góry? No co? Odgłos regularnie skrzypiącego łóżka plus jakieś dziwne jęki ;) Nie wnikam co się tam dzieje :P:P

"Znajdzie się kiedyś ktoś, kto zastrzeli księżyc, kto zgasi słońce, ogrzeje chmury, zaleje oceany, a potem tylko świat zapakuje do wielkiego kartonu... Kto to zrobi i kiedy? Nie wiem. Nieistotne"

napisalam co wiedzialam
2008-07-21 22:23:25 skomentuj (5)